©2019 by Ola Zienkiewicz Proudly created with Wix.com

 
Szukaj
  • Aleksandra Zienkiewicz

Znajdź ujście dla swoich emocji zanim eksplodujesz od pierdnięcia motylka

Aktualizacja: 25 cze 2019




Średnio poetycki tytuł, ale niestety prawdziwy.


Ostatnio często zastanawiam się nad presją szeroko rozumianego szczęścia. Odnoszę wrażenie, że nie dajemy już sobie prawa do chwili słabości. Niby z jednej strony uczymy dzieci, że emocje są ok, że fajnie je mieć, ale z drugiej… „No wiesz…one są spoko pod warunkiem, że są pozytywne, bo jak będziesz płakać, to nikt nie będzie się z Tobą bawił.” Ileż ja razy słyszałam taki tekst…


Z każdej strony dostajemy bodźce kolorowego idealnego świata. Czasopisma, bilbordy, strony internetowe i portale społecznościowe, wszystkie uderzają potężnymi falami perfekcyjnego życia. Teksty „motywacyjne”, zdjęcia z pięknym filterkiem, doświetlone aplikacją, podkolorowane, podbite nasycenie, wąska przysłona do idealnego portretu, szeroki uśmiech i „PATRZ JAKI JESTEM SZCZĘŚLIWY!”, a w oku… cóż…w najlepszym wypadku pustka. Złość? Nie wolno. Blokuj. Strach? Nie wolno. Blokuj. Żal? Nie wolno. Blokuj. Smutek? Nie wolno. Blokuj. BLOKUJ. Koniecznie. Bo to brzydkie. To słabość. Szeroko się uśmiechnij! Jesteś szczęśliwy! Masz być szczęśliwy! Wszyscy są szczęśliwi-nie odstawaj! I tak sobie wszystkie te straty, żale i niepowodzenia-blokujemy. Starannie chowamy je głęboko, w specjalnie wykopanym na te okazje dole i nie dopuszczamy ich do głosu. Naiwnie wierzymy, że jeśli nie będziemy spoglądać w ich kierunku, to w końcu znikną. Przecież nie będą na nas czekać całą wieczność. Błąd. One nie znikają. One wtulają się w siebie, pielęgnują nawzajem, rosną. Z każdym kolejnym wyrzuconym i niechcianym wspomnieniem uczuciem lub innym rozczarowaniem-rosną. Piętrzą się jak śmieci na wysypisku, aż w końcu siada na nich ten tytułowy motylek i niech już nawet nie puszcza tego bąka, ale tylko usiądzie-katastrofa gotowa. Wszystkie te śmieci, to całe skrywane zło zalewa wszystko w promieniu trzystu kilometrów. Dlaczego? Ponieważ nie pozwalamy sobie na akceptację. My. Sami sobie. Chcemy być silni. Silny przecież się nie boi. Silny się nie załamuje.


Myślę, że spory problem tkwi w tym, że traktujemy szczęście jako stan ciągły-liniowy. Uznajemy, że jeśli nie unosimy się trzydzieści centymetrów nad ziemią przez cały czas, to nie jesteśmy szczęśliwi. A czy w ogóle można tak żyć? Yyyy taaa… chyba na prozaku (rzucam na rybkę-nie znam się na lekach). A co jeśli prawdziwe szczęście to umiejętność pogodzenia się ze swoją niedoskonałością? Umiejętność zaakceptowania, że są w nas również cechy brzydkie? I nie mówię tutaj o za grubych nogach albo krzywym nosie, mówię o emocjach. Czujesz złość? Masz prawo. Pozwól jej wybrzmieć. Znajdź sposób, który pozwoli jej osiągnąć apogeum i zelżeć. Zrób to, zanim rzucisz tą złością w kogoś niewinnego. Lubisz biegać? Wybiegaj złość. Chcesz krzyczeć? Weź rower, deskorolkę-cokolwiek, jedź na stadion, do lasu, nad rzekę-gdziekolwiek, i krzycz aż opadniesz z sił. Czujesz smutek? Masz prawo. Smutek też jest ok. Chcesz płakać? Płacz. Tylko na litość… nie wrzucaj tej złości ani tego smutku do wspomnianego dołka… Pozwól im istnieć wtedy, kiedy tego potrzebują.


Może się okazać, że jeśli pogodzimy się ze swoimi emocjami, dopuścimy je do głosu zanim zaczną nas męczyć, wtedy do dostrzeżenia tych maleńkich radości, całego piękna wokół-do dostrzeżenia szczęścia-nie będziemy potrzebować różowych okularów. Nie będzie trzeba nakładać na fotkę filtra tylko po to żeby udowodnić, że jest cudnie. Filtr na fotkę nałożymy wtedy wyłącznie z potrzeby artystycznej ekspresji. I to… to właśnie będzie piękne. To właśnie będzie szczęście.



936 wyświetlenia1 komentarz

Ola Zienkiewicz

Blog bardzo osobisty

Jeśli jesteś ciekaw co i jak widzę spoglądając przez firanę niewytuszowanych rzęs-zapraszam. Usiądź wygodnie, weź głęboki oddech i odpocznij. Może w czymś się ze mną zgodzisz? Może coś dzięki temu zauważysz? A może coś tak wybitnie Cię zirytuje, że postanowisz na złość wstać z kanapy i działać? A może po prostu chwilę o kimś poczytasz zamiast przeglądać setkę memów? W każdym razie, dzięki że tutaj jesteś. Rozgość się. Przyjemnej lektury.