Szukaj
  • Aleksandra Zienkiewicz

Człowiek, który żyje w Tobie, jest jedynym, z którym na pewno spędzisz całe życie. Znacie się?

Zastanów się przez chwilę, czy gdybyś poznał człowieka, którym jesteś, polubiłbyś go? To chyba jedno z podstawowych pytań jakie powinniśmy sobie zadać wszyscy, żeby móc osiągnąć spokój i zgodę z sobą. Bo jeśli okaże się, że całą dobę spędzasz z człowiekiem, którego nie znasz lub nie lubisz, to jak na litość masz funkcjonować w otoczeniu?




Z każdej strony słyszysz „zaakceptuj siebie”, „miej do siebie miłość” „miej do siebie szacunek” i całe mnóstwo podobnych haseł, ale czy kiedykolwiek ludzie, którzy to do Ciebie mówili, albo Ty sam, naprawdę się nad tymi słowami zastanawialiście? Ile czasu poświęciłeś sobie? Tylko sobie. Żeby posłuchać siebie? Dopuścić do siebie głos, który normalnie zagłusza świat i jego potrzeby? Oczekiwania przyjaciół, partnerów, dzieci, pracodawców, współpracowników-te znasz. Są wystarczająco głośne. Mnóstwo wyraźnych głosów mówiących „ja chcę”. A Ty? Słyszałeś ostatnio swój głos? Poświęciłeś chociaż chwilę, żeby zajrzeć do ogromnego pokoju z przygaszonym światłem i znaleźć w kącie swoją miniaturę czekającą na twoją uwagę jak zaniedbane dziecko? Podejdź do niego. Posadź przy stole. Nakarm. Zaparz herbaty. Wysłuchaj. Albo połóż na kanapie, przykryj kocem i okaż mu czułość i troskę. Tak. Czułość i troskę. Sobie samemu. Tego potrzebuje każdy człowiek. I powinien zacząć od siebie.


Pomyśl o najbliższej Ci osobie. Przyjaciel? Partner? Rodzic? Siostra? Brat? Bez znaczenia. Pomyśl o tym jak tych ludzi traktujesz. Pozwalasz im na radość? Pozwalasz na słabość? Pozwalasz popełniać błędy? Wspierasz? Czy kiedy mają koszmarny dzień i są nie do zniesienia, akceptujesz to? Pomagasz się podnieść, gdy upadną? Szanujesz ich potrzeby i przestrzeń? Tak, prawda? Z całych sił dbasz by byli szczęśliwi. Podajesz tę herbatę i koc. Więc? Dlaczego tak rzadko jesteś tak opiekuńczy wobec siebie? Dlaczego tak rzadko zaglądasz do tego pokoju? Wejdź tam, odsuń zasłony, wpuść więcej światła i świeżego powietrza. Włączcie sobie muzykę-zatańczcie! Zabierz to zaniedbane dziecko na spacer-niech zobaczy świat, pozna smak lodów, zapach lasu. Nawet jeśli ci się rozpłacze-pozwól mu. Ma prawo-nie dbałeś o niego. Niech się wypłacze w twoich ramionach, przytul go, podaj chusteczkę i naprawcie szkody. Nie krytykuj go. Przyjacielowi też byś pomógł. Ofiaruj sobie tylko swój czas. Bycie samemu nie oznacza samotności. Masz prawo pobyć ze sobą i wsłuchać się w swoje myśli, uwolnić je, pozwolić by obudziły emocje. To nie będzie wcale łatwe.



Przywykliśmy do tego, żeby zagłuszać siebie na różne sposoby: używkami, powierzchownymi relacjami, intensywnym szybkim życiem, cyberświatem. Zagłuszamy się iluzją. Spojrzeć w oczy zaniedbanemu dziecku jest znacznie trudniej. To zaniedbane dziecko karmiło się tysiącem lęków, ma prawo mieć problem z zaufaniem. Ma prawo Cię nie lubić, a nie może od Ciebie odejść. Straszne, prawda? Pomyśl. To Ty krzywdzisz to dziecko. Ty zamknąłeś je w pokoju. Ty zabraniasz mu wychodzić na świat, uczyć się, doświadczać. Ty go nie akceptujesz. Tylko Ty możesz je uwolnić. Tylko Ty możesz je uszczęśliwić. Nie oczekuj szczęścia od innych. Nie zaznasz go, jeśli nie będziesz na nie gotowy, a nie będziesz gotowy, dopóki trzymasz to biedne dziecko zamknięte w pokoju i powtarzasz mu jakie jest beznadziejne, słabe i brzydkie. Właśnie to oznacza enigmatyczne „zaakceptuj siebie”. Musisz przyznać przed sobą, że w pokoju jest dziecko. Musisz je poznać. Uwolnić i poznać. Musisz odbudować jego zaufanie, pozwolić żyć, marzyć, przeżywać, popełniać błędy. Pozwolić mu nie być doskonałym. Doceniać. Wybaczać. Musisz poświęcać mu czas. Tylko tyle i aż tyle. Pozwól sobie na wolność. Przewietrz pokój. Idź na lody. To jak? Może na dobry początek chociaż spacer?



551 wyświetlenia1 komentarz

©2019 by Ola Zienkiewicz Proudly created with Wix.com